Współczesny ekshibicjonizm

Nie ma już żadnej prywatności i trzeba się z tym pogodzić. Do tej pory prywatność kradły nam globalne korporacje w stylu: dane w zamian za usługi. Jeśli ktoś sądzi, że smartfony generalnie służą do rozmów i smsowania, zasługuje na miano naiwniaka. Użytkownik obsługujący ekran nie rozumie, jak działają obecnie mechanizmy tej wygody. Nie ma pojęcia, jak kliknięcie w daną funkcję zmienia jego życie, i jak urządzenie staje się niewyczerpalnym źródłem informacji. To potężne narzędzie śledcze. Trzymamy na nich zdjęcia, hasła, aplikacje, ślady logowania do banku, czy konta e-mail. Gigabajty prywatnych danych.

Obecnie w „społeczeństwie nadzorowanym”, zasysanie danych odbywa się nie dość, że za własną zgodą, to w dodatku bez ograniczeń i śladów. W większości przypadków, nikt i nigdy nie dowie się, że był w jakiś sposób sprawdzany. Na podstawie wręcz banalnych danych, można ustalić szczegółowy profil osoby, która nas interesuje, a nawet przewidzieć kolejne jej zachowanie: co i z kim, gdzie, kiedy, i jak długo będzie robić następnego dnia. Dla przeciętnego hakera, włamanie się na jakieś urządzenie niestanowi problemu. Ba! Nawet laik nie musi ruszać się z fotela, by przy odrobinie sprytu i analitycznego myślenia, dowiedzieć się i skompletować dane o interesującej go osobie.

Jesteśmy z technologią w wiecznym sprzężeniu, gdzie ofiarowana wygoda, zwiększa nasze w nią zaangażowanie, co z kolei dostarcza większej liczby danych. Pewne procesy są tak zmonopolizowane, że wiedzą o nas wszystko, tylko dlatego, że na to sami pozwalamy. Wszelakie portale społecznościowe są niezwykle zgubne (pomijając już, że to zwykła, światopoglądowa mielonka, tych samych, w kółko powtarzanych treści), bo poddają nas wszystkich nieustannej, masowej inwigilacji. Nie było jeszcze w historii ludzkości takiej sytuacji, by jedna organizacja kontrolowała komunikację miliardów. Narzędzia o niespotykanym potencjale manipulacyjnym użytkowników, coraz bardziej zachłanne.

Złudzenie prywatnej i wygodnej codzienności, polega na tym, że: zainstalowałeś aplikacje lub posługujesz się messengerem? Odbiłeś właśnie kartę w komunikacji miejskiej? Zapłaciłeś telefonem lub kartą w sklepie? Świetnie, właśnie padłeś ofiarą firm handlujących danymi, lub innym zainteresowanym Tobą organizacjom. Integracja danych i usług powoduje, że w jednym miejscu gromadzone są informacje na temat zwyczajów, upodobań i wydatków. Kto wie, może już pewne informacje zostały zhakowane i będą przez kogoś wykorzystane w przyszłości, i już nic nie można z tym zrobić. Kult masowej głupoty urósł do rangi wspaniałej cnoty. Potrzeba udowadniania, że się istnieje, jest już skrajnie nużąca. Rejestrowanie każdego fragmentu życia i siebie w roli głównej, przerodziła się w jakąś obsesje. Nie idzie już zrozumieć, z jak wielką miłością do siebie ludzie się fotografują.

Zdaje się, że to nie my używamy technologii, tylko ona nas. Inteligentne domy i zintegrowane z nimi urządzenia już przesyłają dane na temat: kiedy śpisz, kiedy się budzisz, kiedy i gdzie, ile czasu przebywasz i co aktualnie robisz. Już niedługo domowe wi-fi pozwoli na zeskanowanie mieszkania, bez żadnej świadomości lokatorów, oraz na swobodną rejestracje np. rozmowy telefonicznej.

Nie ma już i nie będzie możliwości odejścia od pewnego postępu, wręcz trzeba z nim iść. Nie chodzi też o to, by z pewnych udogodnień nie korzystać. Należy jednak używać ich ze świadomością i odpowiednim podejściem, które może być uznane dziś za ekscentryzm. Technologie, które opracowano by ułatwiły nam życie, przyczyniają się jednocześnie do naszej zguby. Kontrolując każdy aspekt naszego życia przestajemy mieć na nie wpływ. Nie pozwólmy się okradać, choć można z tym tak żyć, ale czy warto tak żyć?

Na ten temat można przedstawić słowa pewnego „informatyka”: „…widzę IP twojego kompa i wiem jakiej strony szukasz. Nie wiem, jaką masz przeglądarkę, bo jeden z zainstalowanych dodatków to utrudnia. Ale widzę na jaką stronę właśnie wszedłeś i co na niej robisz. Gdybyś się na niej zalogował, mógłbym skopiować ciasteczko i podszyć się pod ciebie. Jeśli zaczniesz ściągać plik, nie tylko będę widział jego treść, ale w odpowiedniej ilości czasu, będę mógł podmienić zawartość. Mogę też wrzucić do tymczasowej pamięci twojej przeglądarki kompromitujące materiały…”.

„…żyjemy w czasach, które są opowieścią idioty…”  Z.Herbert

 

© 2019 Adam Kucz. Wszystkie prawa zastrzeżone.